czwartek, 24 kwietnia 2014

niedzielny spacer



Wróciliśmy z czterodniowego wypadu do Ziemi Kłodzkiej. Wszyscy zakochani bez pamięci, już tęsknimy za przytulnymi miasteczkami  - zdrojami, za przyjaznymi  górami – idealnymi żeby zaszczepić w dzieciach bakcyla górskiego piechura.  Za zapachem wilgotnego od mchu powietrza i za bajkowym czarem roztaczanym za każdym rogiem wybrukowanych kocimi łbami ulic. Ziemia Kłodzka  kłania się przede wszystkim dzieciom – tyle historycznych miejsc z bajkowym klimatem i dobrą infrastrukturą nie znajdziecie nigdzie indziej.  Choćbyśmy tam byli przez dwa tygodnie i każdego dnia zwiedzali coś innego – to zostałoby nam jeszcze drugie tyle z kawałkiem.  Na pewno wrócimy, do takiej miłości się wraca nie tylko w marzeniach.  Ech roztkliwiłam się… ale obiecuję Wam fotorelację z naszego wielkanocnego wypadu do Kudowy Zdroju, najpierw jednak muszę się zmierzyć z pełną kartą pamięci i brakiem miejsca na dysku komputera.

Tymczasem zostawiam Was na Ziemi Zagłębiowskiej  i  wspomnieniem pewnej niedzieli.  Nic specjalnego, ot  zwyczajny spacer. Ale jednak inny niż wszystkie. Taki spacer kiedy trybiki poruszają się wolniej i bardziej precyzyjnie – łatwo pozwalają wskoczyć na wyższy poziom. Zmieniam wtedy chętnie  stan skupienia na stały pod wpływem słońca i namiastki wody.  Jestem coraz mniej przeźroczysta. Coraz bardziej pachnę wiosną. Taki stan – jak go nazwać? Szczęście?

Do zobaczenia

Ewa






Photos by Stand Up Fashion

spodnie - h&m
marynarka, bluzka - promod
wingtipy - allegro
torebka - sh biga styl
okulary - oscar de la renta

piątek, 18 kwietnia 2014

wielkanocne pieczenie z dziećmi czyli muffiny majonezowe


Dzisiejszy post jest sponsorowany przez brak czasu i błagania dzieci, żeby wspólnie upiec  wielkanocną drożdżową babę. Do znamienitego grona sponsorów dołączyły wspaniałomyślnie przesympatyczne dziewczyny z Szyte Malowane, które to zadbały nie tylko o genderowski,  fartuszkowy wizerunek moich dzieciaków, ale również o to, żeby Wam zrobić małą świąteczną niespodziankę. O niespodziance za chwilę będzie więcej. 
Oglądając te zdjęcia pewnie pomyślicie – jaka sielska rodzinka!  Takie kochane dzieciaki! No dobra, do drugiego zdania się przychylam – faktycznie mam najlepsze dzieciaki na świecie, które robią największy bałagan na kuli ziemskiej. Ja natomiast nie nadążam za nimi ze sprzątaniem i kiepsko mi idzie wpajanie im porządku. Wyobraźcie sobie największy bałagan w kuchni jaki tylko możecie. Już? No to pomnóżcie go razy dwa i dodajcie wisienkę na torcie w postaci mnie próbującej zrobić zdjęcia tak, żeby tego nie było widać… Chyba powinnam dostać medal za wirtualne sprzątanie:).
No ale do rzeczy. Dzieci błagania rozpoczęły podczas burzy gradowej, kiedy to w mojej lodówce głównie mieszkało światło i majonez. Drożdży nie było.  Masło właśnie wyszło… Jak tu upiec drożdżową babę bez drożdży i masła i z gradem na parapecie? Otworzyłam swój kulinarny zeszyt, (zrobiony przez moją mamę na moje 18 urodziny) i znalazłam zapomniany przepis na babkę majonezową.  Potem okazało się, że forma na babę też się gdzieś zapodziała. Ale form na muffiny u nas pod dostatkiem, więc  baba wielkanocna przeobraziła się w muffinki majonezowe. Przepis podaję na końcu – wyszły genialne!
No i czas na tę niespodziankę. 

  • Po pierwsze w sklepie Szyte Malowane na hasło Stand Up Fashion macie zniżkę 15% JJJ.
  • Po drugie od dzisiaj przez tydzień rozpoczynamy wielkanocne rozdanie, w którym to możecie zostać szczęśliwymi posiadaczami kubków: Mr Right & Mrs always Right od Szyte Malowane, takich jak na zdjęciuJ



Zasady jak zwykle są proste:

  1. Polub Szyte Malowane TUTAJ.
  2. Polub Stand Up Fashion TUTAJ,
  3. Zostaw w komentarzu pod tym postem informację, że chcesz wziąć udział w konkursie. Jeśli  jesteś Anonimem to musisz zostawić swój adres e-mail w komentarzu.
  4. Konkurs trwa od dzisiaj do 25.04.2014 do północy.
  5. Zwycięzcę pary uroczych kubków poinformujemy drogą mailową.

Powodzenia Kochani!!!!

Ja tymczasem z całą moją ferajną wybieram się na spacer po przepięknej Kudowie Zdroju, wszystkim którzy właśnie coś pieką życzę dobrze nagrzanych piekarników, a tym co będą jedli  dobrej przemiany materii. Wesołych Świąt!!!!

Do zobaczenia

Ewa




















Photos by Stand Up Fashion

fartuszki, kubki mrs i mr - szyte malowane
stalowy taboret - madame stoltz


Muffiny majonezowe

Składniki:

4 żółtka
4 białka
0,5 szklanki mąki pszennej tortowej
0,5 szklanki mąki ziemniaczanej
3/4 szklanki cukru
1 cukier waniliowy
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 mały majonez kielecki

Wykonanie:
Białka ubić na sztywną  pianę i w kolejności dodawać:  cukier i  cukier waniliowy (stopniowo), żółtka, mąkę (pszenną i ziemniaczaną), proszek do pieczenia, majonez – cały czas miksując.
Masę wylać do papilotek na muffiny lub do wysmarowanej masłem formy do baby. Babkę wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 40 minut w temp. 180 (grzanie góra dół, bez termoobiegu).  Muffiny wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 15-20 minut w temperaturze 160-170 stopni (grzanie góra dół, bez termoobiegu).

Smacznego!!!

wtorek, 15 kwietnia 2014

stalowy taboret i industrialny klimat





Ogarnęła mnie prawdziwa obsesja industrialna. A prawda jest taka, że moje mieszkanie nawet nie stało obok fabryki, a z produkcją przemysłową ma wspólnego tylko tyle, że znajduje się na osiedlu, które w założeniu jest sypialnią dla pracowników Huty Katowice i Koksowni.  Pewnie ostatnie o czym marzyli pracownicy Huty po przyjściu do domu to zastać w nim  surowe ściany, beton na podłodze i  pofabryczne meble.

A ja właśnie o tym marzę, ale zrobić z mieszkania z lat 70-tych loft – niewykonalne. Przemycam więc w niektóre zakamarki nietuzinkowe przedmioty – tak jak ten stalowy odrapany taboret Madame Stoltz – na razie musi mi wystarczyć. I wciąż marzę, że kiedyś obudzę się w sypialni z oknami do samej ziemi w stalowych ramach.

Do zobaczenia.

Ewa






Photos by Stand Up Fashion

stalowy taboret - madame stoltz
wiklinowy kosz, pisanki - giełda kwiatowa
plakat - plakat polski krayewski
lampka - ikea
aksamitne zasłony - sh + DIY

niedziela, 13 kwietnia 2014

modowa bitwa w forum gliwice



     Jakiś czas temu w Gliwickim Forum odbyła się modowa „flash bitwa” na stylizacje inspirowane filmem. Film jak żadna inna forma sztuki potrafi wywołać we mnie autentyczne emocje, przywołać obrazy i skojarzenia. Połączyć w coś co już zawsze będzie mi się kojarzyło dobrze lub źle.
     
      Ja postanowiłam postawić na retro – i pewnie nikogo tym wyborem nie zdziwię. To moja bajka, moje klimaty i filmy z lat 50 tych, które bardzo lubię. Jak poślubić milionera z kultową rolą Marilyn Monroe oraz wspaniałymi Lauren Bacall, Betty Grable  wywołuje zawsze mój uśmiech i tęsknotę za rozkloszowanymi sukienkami.

       Pokażę Wam jak ten dzień i praca nad sesją zdjęciową wyglądał od kuchni.  Wszyscy uczestnicy modowej bitwy mieli do dyspozycji  ubrania i dodatki z określonych butików – co było zdecydowanym utrudnieniem. Mogliśmy wybrać tylko po jednej rzeczy i niestety nie mogliśmy tego ze sobą zestawić, żeby zobaczyć, czy do siebie pasują i ocenić efekt końcowy.  Dopuszczalna była tylko wymiana na inny rozmiar tej samej rzeczy, jeśli była oczywiście dostępna.  
      Fotografował Robert Zuchniewicz, w roli modelki wcieliła się dzielnie Kamila Gawenda – podziwiam wytrzymałość i zaangażowanie – skakanie na szpilkach to było mistrzostwo świata!
        Tak więc zostawiam Was z tą fotorelacją i efektem końcowym pracy Roberta, Kamili  i moim.
Mam nadzieję, że się Wam spodoba:).

Do zobaczenia 

Ewa


Scenografia, stylizacja, fryzura – ja
Fotografia – Robert Zuchniewicz
Modelka – Kamila Gawenda
















 Kamila ma na sobie:

sukienka, buty – simple
bluzka (tył na przód:)) – kappahl
naszyjnik, kolczyki – reserved
okulary – vision express
torebka, apaszka, rękawiczki - wittchen
Obrus, filiżanka, czajniczek -  home&you
stołek - madam stoltz
pudełko - tk maxx

Choose your language

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...